-Ale...profesorze Dumbledore! Dlaczego musimy powtórzyć Tiarę Przydziału?-zapytałam.
-Hermiono... Niektóre sprawy po prostu muszą być...jesteście jeszcze za młod...
-Za młodzi?! To profesor chciał powiedzieć. Za młodzi, tak jak Harry, który dopiero po stracie najbliższej osoby, dowiedział się, że musi walczyć z Voldemortem?!
-Dobrze. Proszę spokojniej panno Granger. Otóż...Voldemort pozostawił po sobie...pustkę. Pustkę, w gronie swoich zwolenników. Jednak...profesor Snape, były Śmierciożerca, nasz agent, dowiedział się, że Voldemort miał jeszcze jeden horkruks. Nie wpływał on na stan jego życia. Voldemort nie powróci, ale ma on jedną szansę, by się na nas zemścić. Ciebie Draconie. Horkruks, to pewna lampka...zapala się, kiedy jej władca będzie blisko. Jeżeli ktoś się do niej zbliży, zabija. Każdego.Więc nie ma możliwości zlikwidowania horkruksa. Jest szansa, że Voldemort opęta Draco. Jednakże, nie musi się to stać! Ale proszę...panie Malfoy, niech pan uważa...bo będzie pan niebezpieczny dla swoich przyjaciół, jak i dla samego siebie...A teraz kwestia Tiary. Bellatrix Lestrange, ciotka Dracona, jest czarnoksiężniczką. To ona jest teraz jedynym wielkim zagrożeniem. Ministerstwo Magii chce sprawdzić, który uczeń się zmienił...Trafiając do Slytherinu, Ministerstwo Magii uważa, że uczeń zmienił się na gorsze i ma go na oku. Trafiając do Gryffindoru na pewno Minister będzie chciał Cię w swojej armii. Ravenclaw jest bezpieczny, a Hufflepuff...nic się nie stanie, jeżeli tam traficie. Tiara odbywa się dzisiaj. Chodźcie już! Zaczynamy! Właśnie się tam wybieram...powodzenia.-powiedział i razem, czyli ja, Pans i Draco. Byłam zdenerwowana...co jak nie trafię znów do Gryffindoru?
Doszliśmy na miejsce. Usiadłam w stoliku...właśnie nie wiedziałam kogo, bo nie było flagi. Na środek wyszedł dyrektor i zaczął przemowę.
-Witam Was wszystkich serdecznie! Dzisiaj odnowimy wasze domy! Bez zbędnego przedłużenia...zaczynajmy!-zakończył i się uśmiechnął. Profesor McGonagall zaczęła tłumaczyć, Tiara powiedziała wiersz i zaczęliśmy przydział. Minerwa zaczęła wyczytywać nazwiska:
-Harry Potter!-Harry podszedł do stołka. Jak widać, był pewny, że trafi do Gryffindoru.
-O...Harry Potter. Przeszły dom: Gryffindor. Pamiętasz co Ci powiedziałem 7 lat temu? Nadal tak twierdzę...SLYTHERIN!-wszyscy się zdziwili. Harry, był jednak...zadowolony!
-Ron Weasley!
-Kolejny Weasley. Bez zastanowienia GRYFFINDOR!
-Lavander Brown!
-Znów ta Brown...HUFFLEPUFF!
-Luna Lovegood!
-O...panna Lovegood. Pomyluna!...przepraszam, musiałem. SLYTHERIN!
-Pansy Parkinson!
-Parkinson Pansy...hmmm...arystokratka...SLYTHERIN!
-Draco Malfoy!
-Bez zastanowienia, no przecież to, jak to mawiają Książę Slytherinu. Więc SLYTHERIN!
-Hermiona Granger!
-Ooo...najmądrzejsza czarownica od czasów mojej drogiej Roweny. Niestety...twoje cechy mówią, że SLYTHERIN!-szczęśliwa siadłam przy stoliku, chyba Slytherinu. Pansy i Draco cieszyli się jak głupi!
-Nasza mała księżniczka Slytherinu.-wyśmiewali się.
-Herm?-zapytała Pansy.
-No?
-Będziesz mieć ze mną pokój? Proszę....
-Pewnie! Teraz nie mamy ograniczeń!
-Herm?-teraz zapytał Draco.
-Co?
-Bo ja też mam prośbę...
-Jaką?
-Chcę adoptować dziecko!
-Co?!
-No...
-Ale tak na poważnie?
-No...ale ja chcę adoptować jakieś dziecko...
-No...dobra...jeszcze dziś pójdziemy do domu czarodzie...-Nie zdążyłam dokończyć, bo pocałował mnie...później nic nie pamiętam...Obudziłam się rano w dormitorium z Pansy.
-Hej, Pans! Co...się stało?
-A jak myślisz?
-Nie...
-Tak! Będziecie mieli dzieeci. Pani Pomfrey to potwierdziła! Ale fajnie!
-Ale...
-Żadne ale! Po prostu! Chcę być matką chrzestną!-teraz się ucieszyłam...mały bobas tylko mój. Teraz się naprawdę zaczęłam cieszyć! Szkoda tylko, że ciąża trwa tylko 9 miesięcy..., które w moim świecie zleciały jak z płatka! Leżałam teraz w Mungu, a pielęgniarka przyniosła mi 3 śliczne dziewczynki. Bliźniczki razy 2 i jeden dodatek :). Z blond włosami i czekoladowymi oczkami...Będą się nazywać...hmmm...Katniss, Primrose i Glimmer. Piękne imiona! Dobrze, że urodziłam je pod koniec roku szkolnego...W wakacje...właśnie...gdzie będą mieszkać?! U mnie czy u Dracona?
~Cate
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz